W poszukiwaniu idealnego domu. Czym jest dom dla bohaterów "Ludzi bezdomnych"?
Powieść Stefana Żeromskiego „Ludzie bezdomni” możemy nazwać utworem modernistycznym, ponieważ autor podejmuje się przedstawienia sytuacji społecznej w ówczesnej Polsce, tzn. w XIX wieku.
Żeromski posługuje się w tym celu gatunkiem literackim charakterystycznym dla okresu pozytywizmu, czyli powieścią, w którą dodatkowo wplata dodatkowe formy narracji jak na przykład pamiętniki. O modernizmie „Ludzi bezdomnych” przekonuje również obecność impresjonistycznych opisów, psychizacji krajobrazu, a co najważniejsze, występowanie bohatera przewodniego, którym jest doktor Judym. Powieść podejmuje tematykę różnych rodzajów bezdomności oraz pokazuje, jakie znaczenia miał dom dla kolejnych bohaterów.
Dokonując analizy fragmentów książki, dochodzimy do wniosku, że każda z postaci inaczej wyobrażała sobie szczęście w idealnym domu. Z pamiętników Joasi Podborskiej dowiadujemy się, że po wielu latach tułania się i mieszkania w domach swoich wychowanków nie znajduje już zrozumienia u ludzi z rodzinnej wioski. Nie potrafi utożsamiać się z ich przyziemnymi problemami, jednak wspomnienia wywołują jej wzruszenie. Joasia odwiedza również wujostwo w Mększycach. Tutaj przywołuje pamięcią szczęśliwe lata dzieciństwa, kiedy jeszcze żyli jej rodzice. Została wcześnie osierocona i teraz tylko przedmioty są pamiątką po nich.
Joasia jest wzruszona niezmiennością tego miejsca, ale ma świadomość, że w życiu wszystko przemija. Dla tej bohaterki dom jest nieosiągalnym szczęściem: z jednej stronywspomnienie, a z drugiej wymarzonym celem.
Jak później dowiadujemy się, Joasi nie będzie dane zaznać rodzinnego szczęści, mimo że była od niego o krok. Kochała z wzajemnością doktora Tomasza Judyma i chciała razem z nim walczyć z ludzkim ubóstwem. Joasia tęskniła za gniazdem rodzinnym, którego nigdy nie miała. Nie pragnęła przepychu. Dom rodzinny wyobrażała sobie, jako skromny i pełen prostoty, a zarazem piękny.
Jednak Judym odrzuca wizję szczęśliwego życia rodzinnego. Dla niego dom i szczęście osobiste były przeszkodą w realizacji misji społecznej. Odrzucał je, aby całkowicie poświęcić się altruistycznemu powołaniu. Wywodził się z motłochu, jak sam o sobie mówił i czuł, że musi spłacić dług wobec niego, poprzez leczenie ubogich. Nigdy nie zaznał szczęścia domowego ogniska w dzieciństwie i również w dorosłym życiu je odrzucił.
Zupełnym przeciwieństwem Joasi i Judyma są dążenia inżyniera Kalinowicza. Opis jego mieszkania ukazuje mieszkanie pełne przepychu i drogocennych przedmiotów. Mimo wszelkich wygód, jakie ma do dyspozycji sprawia wrażenie człowieka niezadowolonego z życia. Wobec swoich gości na widok urządzenia wnętrza wypowiada takie słowa:
„ Eh, ze smakiem … Pochlebstwa... Jakkolwiek, aby, aby...
Trudnoż mieszkać po naszemu, po sarmaczu.”
Możemy się domyślać, że bogactwo i wygody również nie stanowią idealnego domu. Kalimowicz chciałby mieszkać jak sarmacka szlachta, ale bogactwa materialne, które posiada są przedmiotem zazdrości innych ludzi, a także uciążliwą przeszkodą na drodze do skromnego życia.
W inny sposób o wymarzonym domu myśli Judymowa.
Po długiej podróży z dziećmi pociągiem dociera do męża do Szwajcarii. Kobieta, która mieszkała wcześniej w ubogiej kamienicy przy ulicy Ciepłej jest oszołomiona schludnością i czystością nowego mieszkania. Kiedy obserwuje małe dzieci radośnie uczące się szycia odczuwa żal, że jej własne potomstwo musiało spędzić dzieciństwo, bawiąc się w rynsztoku. Płacze, ponieważ dopiero na obczyźnie odnajduje godziwe warunki do życia dla swojej rodziny, ale czy to miejsce będzie mogła nazwać domem?
Takie i wiele innych pytań stawia Stefan Żeromski w swojej powieści. Każdy z bohaterów jest na swój sposób bezdomny: poprzez niezrozumienie swoich poglądów bądź poprzez brak własnego miejsca zamieszkania lub poczucia przynależności. Jednocześnie każdy z nich: Joasia, doktor Judym jego brat Wiktor wraz z żoną poszukują tego idealnego domu. Dla Joasi są to wspomnienia szczęśliwego dzieciństwa, a w dorosłym życiu nieosiągalne marzenie. Judymowi dom stał się przeszkodą i przyczyna wewnętrznej dychotomii między rodzinnym szczęściem a poczuciem odpowiedzialności za biedotę.
Emigranci odnaleźli dom dopiero za granicą.
Jednak mówi się, że dom jest tam, gdzie serce człowieka, i często pozostaje odległym celem.